czwartek, 29 października 2015

Uuuu... Halloween!

To już ostatnie podrygi mojego kochanego aparatu. Nie daję już rady walczyć z nim, żeby zrzucić zdjęcia z aparatu na komputer, już nawet nie wspomnę o braku lampy błyskowej. Muszę rozejrzeć się za jakimś nowym cudeńkiem. Polecacie jakiś model ? Potrzebny mi szczególnie do fotografowania biżuterii.

Po długiej walce z kablem, przedstawiam Wam sekretnik na Halloween. Okładka wykonana z czarnego materiału ze złotym zdobieniem na całości. W centralnej części znalazł się miętowy guziczek, a przy karabińczyku, na łańcuszku zawieszony jest fluorescencyjny pajączek. Kartki jak zazwyczaj białe, szyte i klejone dla wzmocnienia, przy czym dodatkowo srebrzone na brzegach. Jak się Wam podoba ?

 

poniedziałek, 26 października 2015

Panterka doczekała się wykorzystania.

Materiał w panterkę kupiłam już jakiś czas temu. Był taki milutki i mechaty. Leżał i czekał na swoją kolej, jakoś nie miałam na niego pomysłu. Ogólnie z wzorzystymi tkaninami mam taki problem, że bez dodatków wydają mi się nudne, a z dodatkami jakoś przesadzone. Trudno mi zachować równowagę między skromnością, a przesytem. Czy tym razem mi się udało, oceńcie sami.

czwartek, 8 października 2015

Czerwień ze złotem

Dziś pokażę Wam kolejne zrealizowane zamówienie. Powstał na podstawie jednego z tych które prezentowałam ostatnio, ale klientka zażyczyła go sobie w kolorze czerwonym. Miał mieć również wiązanie na kokardę. Taki też powstał.
Jak widzicie strasznie mi podpasowały w skórzanych sekretnikach zwięzy na grzbietach, nadają całości charakteru .

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Ostatnie chwile wakacji ...

To już ostatnie minuty wakacji. Ci którzy nie mają tego szczęścia, że ich wakacje trwają jeszcze miesiąc, od jutra będą zmagać się na nowo ze szkolną rzeczywistością. Na to niestety nic się nie poradzi ... Ja na szczęście mam jeszcze wakacje. Choć większość do tej pory spędziłam pracująco, to nie narzekam. Teraz mam wolne i mam wystarczająco czasu na wykonywanie na bieżąco zleceń, które się ostatnio namnożyły, a i nawet nieco więcej. O co chodzi, napiszę jeśli mi się uda to co planuję, ale musi to chwilkę potrwać.

W ostatnich zamówieniach pojawiły się dwa sekretniki z Wiedźminem. Aż dziwne, że do tamtej pory nie pomyślałam o zrobieniu takiego. Pojawił się także pierwszy, gdzie na okładce zagościł Harry Potter.
















Wszystkim, którzy od jutra rozpoczynają nowy rok szkolny, życzę udanej nauki i samych pozytywnych ocen.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Metaliczne Uzależnienie

Świat oszalał na ich punkcie, w internecie jest mnóstwo inspiracji z nimi w roli głównej. O czym piszę ? O metalicznych tatuażach. Te orientalne wzory są boskie same w sobie, a połączone z opalizującym blaskiem złota lub srebra, są czymś obok czego nie mogłam przejść obojętnie. To właśnie one okazały się inspiracją do nowych sekretników.

Przy ich tworzeniu sięgnęłam po moją ulubioną, czarną eko-skórę. Przy jednym z nich udało mi się także wykorzystać zakupione niedawno, pozłacane okucia. Efekt ich połączenia był trochę nieoczekiwany, ale mimo wszystko, myślę, że wyszło całkiem nieźle. Lakierowanie odbyło się metodą prób i błędów. Okazało się, że spokojnie wykończyć całość można było dopiero następnego dnia.
Drugi sekretnik powstał następnego wieczora. Mimo, że już wiedziałam co i jak, to nadal lekko obawiałam się samej fazy lakierowania. Zawsze mam obawy, że zmarnuję to co udało się wykonać do tej pory. Na szczęście i tym razem się udało, a jak wyszło oceńcie sami.

sobota, 16 maja 2015

Wężowa Skórka

Sekretnik z okładką w wężową skórkę już kiedyś był u mnie na blogu. Ale materiału zostało mi jeszcze dużo i pewnie pojawi się jeszcze nie raz. Tym razem jest to tradycyjny miniaturowy notatnik, tyle że z dodatkową klapką, zakładaną na przednią okładkę i zaciąganą sznurkiem z wiskozy. Kartki białe, szyte i klejone, czyli normalka. 




A teraz przedstawiam Wam Meduzę, która powstała jakoś tak niechcący w ramach samo-dokształcania w grafice komputerowej, którą mam zamiar wybrać jako specjalność na studiach. 

środa, 6 maja 2015

Eko-skóra z kokardą

Od bardzo dawna szukałam zastosowania dla mojego "nowego" zestawu kaletniczego. Jestem z natury "chomikiem", więc kupiłam go bo może się kiedyś przyda, ale do tej pory jakoś leżał i zbierał kurz. Wczoraj jednak doczekał się chwili łaski. Jakoś ostatnio wyszły mi wszyściuteńkie karabińczyki. Sekretnik leży, gotowy do złożenia, a tu brak elementu. I co teraz ? Przypomniałam sobie o zestawie i pozostało go tylko zlokalizować. 

Efekt z zastosowania wyszedł na tyle przyzwoicie, że myślę, iż to rozwiązanie pojawi się jeszcze nie raz. Łańcuszek o drobnych oczkach przechodzi bezpośrednio przez metalowe oczko. 








A tu macie nutkę, która ostatnio za mną chodzi.
Cover utworu Mirrors, wykonany przez Madilyn Bailey.


niedziela, 3 maja 2015

Wampirycznie nie do końca.

Swoją przygodę z sekretnikami zaczynałam od notesików bardzo mrocznych, w wampirycznym stylu. Stare księgi,  demony i tajemnice zawsze mnie do siebie przyciągały, niczym magnes. To się nie zmieniło i pewnie zostanie mi już tak na zawsze ;)
Postanowiłam co jakiś czas wrócić do tego stylu  w sekretnikach.  
W moich pierwszych notatniczkach korzystałam ze starych książek, które gdzieś  tam zalegały w domu, a wiadomo było ze nikt już nigdy ich nie przeczyta, że względu na ich stan i zawartość. Dzisiaj to rozwiązanie nie wydaje mi się odpowiednie. Po pierwsze dlatego, że żal mi niszczyć jakąkolwiek,  a po drugie kartki z książek są już zapisane. By uzyskać odpowiednie kartki musiałabym je kupić lub sama zrobić. Więc zabrałam się do roboty. Zaparzyłam naprawdę mocną kawę, pół do kubeczka dla mnie, reszta do foremki aluminiowej na ciasto. Ku mojemu przerażeniu już po chwili cały blat kuchenny pokrył się kawą. Po ogarnięciu sytuacji i oględzinach formy, znalazłam w niej dziury po nożu. Bynajmniej nie był to sabotaż,  a jedynie wysokie poważanie dla moich próśb o nie krojenie ciasta w formie. Drugie podejście udało się bez niespodzianek i zostało już tylko suszenie. Suszenie studwudziestu kartek po kolei nie bardzo mi się uśmiechało, ale i na to znalazł się sposób. Dorobiłam jeszcze kilka maleńkich kopert i stronę ze skrzydełkami składanymi do środka. 
Składanie tego w całość było już przyjemnością. Na okładkę powędrowała mięciutka czarna skóra. Zamiast wiązania dałam koronkę uwieńczoną kluczem z kryształkiem Swarovskiego. Jak Wam się podoba?